Seria Time Attack zawitała na Autodrom Jastrząb w okolice Radomia.
Pogoda może się załamać, ale prawdziwy petrolhead nigdy. Z taką jesienna już aurą mieliśmy do czynienia podczas ostatniej rundy.
Zawody Time Attack to rodzaj sportów motorowych, w których kierowcy rywalizują o najszybszy czas przejazdu danego toru.
Zawody Time Attack są bardzo popularne na całym świecie, a w Polsce odbywa się kilka cykli takich wyścigów, m.in. Hot Hatch Cup – https://www.hothatchcup.pl/
Zawody te odbywają się na profesjonalnych torach wyścigowych, a mogą w nich wziąć udział kierowcy o różnym poziomie doświadczenia, zarówno amatorzy, jak i zawodowcy.
Samochody używane w zawodach Time Attack mogą być bardzo różnorodne, od seryjnych aut po mocno zmodyfikowane samochody wyścigowe.
W zależności od serii wyścigowej, kierowcy mogą być podzieleni na klasy, w których rywalizują ze sobą samochody o podobnych osiągach.
Jeśli jesteś zainteresowany wzięciem udziału w zawodach Time Attack, zachęcam Cię do zapoznania się z regulaminem danej serii wyścigowej i zapisania się do udziału w wyścigu.
Wrześniowy weekend zgotował nam deszczową pogodę, w związku z tym zawody time attack zostały podzielone na 2 części. Zawodnicy jechali najpierw w zawodach po suchej nawierzchni, zaś po południu na mokrej.
W przerwie mogli wrzucić na luz i odwiedzić stoisko Yokohama, gdzie osobiście razem z kolegą Błażejem rozmawialiśmy o oponach z zawodnikami.
Przedpołudniowe sesje na suchej nawierzchni wyłoniły króla hot hatchy – okazał się nim doskonale znany dominator ligi hot hatch cup czyli Maxireno, jadący Renault Megane.
Rywalizacja na mokrej nawierzchni
Kierowcy jadący na chłodnej i mokrej nawierzchni toru zapewne z tęskonotą wracją do poprzedniej rundy, kiedy to na Torze Brno – czeska fabryka adrenaliny – żar lał się z nieba.
Dla opon, ale też samochodów to nie były najlepsze warunki.
Oczywiście sam uwielbiam Tor Silesie Ring, ale reszty imprez również nie opuszczam. Zresztą liga HHC ma aż 7 rund i możemy doświadczyć oraz posmakować emocji na wielu torach wyścigowych w kraju i za granicą.
Atmosfera na Autodrom Jastrząb była jak zwykle genialna. I to nie tylko ze względu na ściganie, ale na całą imprezę Hot Hatch Cup. Super ludzie i ta atmosfera powoduje, że wielu adrenalina trzyma nawet dziś w niedzielny poranek.
Tor jest krótki i nitka była ułożona tak, że nie liczyła się moc hot hatcha, a szybkie ręce. No i oczywiście przyczepne opony semi slick, lub drogowe UHP.
Z tym elementem wyposażenia samochodu niektórzy mieli kłopot i pojechali do domu wcześniej. Szkoda, bo że chłopaki z Opony Do Sportu miały na miejscu niezły wybór opon deszczowych.
Debiut na zawodach
Od jednego z fotografów padło do nas pytanie na jednej z ostatnich rund: Czy Panowie planują się zjawić może w nieco innej roli w Poznaniu, podczas kolejnej rundy HHC i sprawdzić się na torze?
Pomyśleliśmy, że po co czekać jedzmy już dziś.
Na start w tej sesji zdecydowaliśmy się więc spontanicznie.
Michał jadący po raz pierwszy w życiu w zawodach tego typu, doskonale poradził sobie w tych warunkach na cywilnych oponach, a jego daily – BMW 1 spisało się znakomicie .
Było też kilka codrive’wów, które dały wszystkim mnóstwo frajdy z jazdy. I co najważniejsze najlepszy czas uplasował nas na środku stawki na mokrym.
Uff , sporo się działo, sciemania się, więc czas wracać do rzeczywistości, do domu – przed każdym uczestnikiem jeszcze trasa.
Do następnej rundy pozostało niewiele czasu, to już 7 października 2023 na Torze Poznań.
